baw60
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
82207
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
4715
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
92
Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
1583
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
5208
Kartki z pamiętnika.
wtorek, 17 styczeń 2012, 19:02 Maleńkie zmiany.

Jeszcze ciągle nie chodzę do pracy. Mam super szefa! ( KM!, czytaj: kolega małżonek.) Czuję się prawie zdrowa! Dziś byłam na spacerze. Sama, ale było miło. Ubrałam się cieplutko i założyłam nową czapkę z kominem – szalem. Kupiła mi córka w Internecie. Nieźle, ciemnofioletowy kolor z iskierkami błyszczącej nitki wcale nie podkreśla mojej bladości i na spacerze czułam się modnie i wygodnie.
Dziś pożegnałam się też na trochę z biblioteką, porosiłam KM, by oddał przeczytane ostatnio książki i nic nie wypożyczał. Będę sięgała do własnych zasobów, bo terminowe wypożyczanie i oddawanie, w czasie mojej niedyspozycji, jest trudne. Pewnie wiosną wrócę do ciszy bibliotecznych sal i zapachu książek na wielu, wielu półkach!
Biblioteka, to takie magiczne miejsce!
piątek, 13 styczeń 2012, 12:50 Powroty.

Tak pieczołowicie przez ostatnie lata pielęgnowałam swoje zainteresowania! Wiele radości sprawiały mi poszukiwania genealogiczne, z wypiekami szperałam w archiwach i odkrywałam różne dziwne tajemnice. Poznałam całe nowe rodziny dalszych krewnych, zaprzyjaźniłam się ze studentem i jego rodziną, on to zarażał mnie tą pasją i inspirował latami i ciągle mamy sobie wiele do opowiadania. Efektem pracy studenta, z moim małym wkładem, był wielki zjazd rodzinny, który zbliżył do siebie więcej niż sto osób. Byłam też współorganizatorką dwóch innych zjazdów, w tym rajdu samochodowego po ziemiach prababci – młynarzówny.
Zawsze lubiłam dużo czytać, zapisałam się nawet do biblioteki. Poza tym piszę pamiętnik, a od kilku lat jego liczne fragmenty są moim blogiem.
Wiele czasu poświęcałam fotografowaniu, dbałam, by zdjęcia w moich albumach były kroniką wydarzeń w których uczestniczy moja rodzina i przyjaciele.
Cieszyły mnie te pasje! Gdy rok temu dowiedziałam się o tym, że jestem chora na HCV, byłam w szoku, ale wiedziałam, że zainteresowania pomogą mi przetrwać!
Po miesiącu leczenia, 7 stycznia uświadomiłam sobie, że nie otworzyłam laptopa, nie przeczytałam żadnej książki, nie obejrzałam żadnego filmu!!! Byłam przerażona!
10 stycznia znowu wróciłam do pisania pamiętnika. To pewnie dobry początek!
wtorek, 10 styczeń 2012, 13:05 Kartka z kalendarza.

Uciekło mi dwadzieścia parę dni!
Już około osiemnastej, w Wigilię, prosto po pracy byliśmy u córki.
W salonie stała wielka choinka, naturalna, pełna słodkości, bombek, aniołów i świecidełek z wnuczki imieniem ze zwiedzanej fabryki bombek. Stół był pięknie nakryty, czekał na nas cierpliwie! Podanie kolacji i przebranie się do uroczystego posiłku sprawiało, że uwijaliśmy się radośnie między pachnącą kuchnią, a stołem.
Piękny to był wieczór. To była pierwsza Wigilia organizowana przez córkę w jej własnym domu.
Gościliśmy u córki przez dwa świąteczne dni. Wypieściliśmy się z wnuczką, pobiesiadowaliśmy z rodziną zięcia, było bardzo miło.
Niestety zapomniałam, że jestem zdrowa inaczej, byłam na wieczornym spacerze z wszystkimi, poszliśmy do kościoła, podziwialiśmy świecące anioły na moście i szopkę na Starym Rynku.
No… i wróciłam do domu z gorączką. Nie licząc wizyt u lekarzy, już trzeci tydzień nie wychodzę z domu. Jutro kolejna kontrola. Myślę, że będzie dobrze.
Ratunku! To nie ma być blog o chorowaniu!!!
poniedziałek, 09 styczeń 2012, 12:03 Noworocznie.

Na obrazku  - noworocznie.
Jestem na swoim blogu! Jak tylko starczy sił, chcę tu być.
A w realu? Ciężko, czyli lepiej, bo było mi bardzo ciężko! 
Jestem po piątym zastrzyku i w trakcie leczenia zapalenia oskrzeli. 
Teraz może być tylko lepiej!!! 
wtorek, 20 grudzień 2011, 20:36 Wesołych Świąt!

Dni przed Wigilią biegną. Wszystko udaje mi się wzorowo. Pracuję, a wieczorami odpoczywam i troszkę angażuję się w przygotowanie świąt. W firmie dekoracje świąteczne już cieszą od Św. Mikołaja, a w domu od soboty! Jutro kupię kilka pięknych gałęzi srebrnego świerku , wstawię do wielkiego szklanego wazonu i zawieszę na nich czerwone, drewniane anioły i zaświecę światełka. Taka w tym roku będzie moja choinka!
Trochę mi smutno, po raz pierwszy od czterdziestu paru lat nie mam w domu wielkiego, prawdziwego drzewka, ale tak będzie mi lżej i łatwiej. Po raz pierwszy nie przygotowuję u siebie wigilijnej kolacji dla moich dzieci i wnuków.
A może ta odmiana spodoba mi się?
Już w Wigilię Bożego Narodzenia wyruszamy z KM do córki. U niej, z jej rodziną i rodziną jej męża spędzimy świąteczny czas.

„ Zawsze ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego rękę, zawsze wtedy jest Boże Narodzenie, zawsze ilekroć milkniesz, by innych wysłuchać, zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei załamanym, ilekroć pozwalasz, by Bóg pokochał innych przez ciebie – zawsze jest Boże Narodzenie.” ( Matka Teresa z Kalkuty)
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

Zobacz serwisy INTERIA.PL