baw60
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
101527
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
6079
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
106
Archiwum
Rok 2014
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
3747
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
15663
Kartki z pamiętnika.
A wszystko jak na obrazie Bruegela... wtorek, 15 lipiec 2014, 21:32

Ostatni piątek nie zapowiadał się szczególnie. Ranek był jak co dzień. Szykowaliśmy się do pracy, łazienka, strój, śniadanie, wszystko przemyślane. Krzątanina po mieszkaniu, trochę układania, ścielenia, podlewania kwiatów, zwykły letni poranek.
Wycie karetki przerwało ten spokój! Pod moimi drzwiami zatrzymali się, pomyślałam o starszych sąsiadach mieszkających nade mną, ale nie słyszałam nikogo na schodach, doszłam do wniosku, że to obok. Kręciłam się po mieszkaniu, jak zwykle przed wyjściem. Za chwilę przyjechała policja, jedna, druga, trzecia! Z karetki wyszedł ratownik z czarnym workiem! Zamarłam, wyjrzałam przez okno, życie toczyło się dalej normalnie , parę osób przystanęło, kilka osób zsiadło z rowerów. Oniemiałam, pod moimi drzwiami umierał człowiek!!! A wokół było zwyczajnie, część osób się spieszyła, policja i pogotowie pracowali według procedur!!! 

 Musieliśmy wyjść z domu, wielki czarny worek przykrywał ciało osoby leżącej na chodniku. W duchu modliłam się…

Okazało się, że robotnicy zrzucali rury z dachu czteropiętrowego budynku! Jedna z rur zabiła kobietę idącą po zakupy!!! Tej śmierci można było uniknąć! To całkiem niezawiniona i niepotrzebna śmierć!
A wszystko działo się jak na obrazie Bruegela...
Nowa pasja. niedziela, 06 lipiec 2014, 15:25

Już sama na siebie jestem zła! Zamieniłam siedzenie w Internecie na nordic walking. Mieszkam koło lasu, codziennie spędzam około godziny, a niekiedy dwie, chodząc z kijkami. ( nie o kijkach, na to jeszcze nie pora!) Czuję się świetnie, ale zaniedbuję pisanie! Muszę koniecznie wypośrodkować! Za mną przecież tygodniowa wyprawa do Trójmiasta, muszę o tym szerzej wspomnieć!
Żurawie. wtorek, 03 czerwiec 2014, 20:44




Cały kwiecień w drodze do pracy obserwowałam żurawie. Zauważyłam, że po kilkanaście ptaków karmi się na ogrodzonym polu. Było to dla mnie takie frapujące, nie wiedziałam, że te piękne ptaki można spotkać w naszej okolicy! Wybrałam się w dzień wolny, by sfotografować te zjawiskowe cuda natury. Niestety zdjęcia nie są udane, ale moje własne. Może piękniej uda mi się zarejestrować odlot żurawi? Musiałabym pomyśleć o lepszym sprzęcie.





A to ich odlot z pola, prawda, ze piękne!







Jeszcze zdań kilka o majówce. niedziela, 25 maj 2014, 13:30


Ostatni dzień w Czechach spędziliśmy w Harrachovie. Padało. Nie wjechaliśmy kolejką na
Certovą Horę, a skocznie w strugach deszczu oglądaliśmy z okien baru. Podeszliśmy tylko do wodospadu Mumlawa, a plany były takie ambitne!
Następny dzień zapowiadał się atrakcyjnie. Powrót, powroty do domu też bywają miłe, a po drodze zwiedzanie dwóch atrakcyjnych miejsc: Sanktuarium Maryjne w Hejnicach (Czechy) i zamek Czocha w Leśnej, Polska.





Przed wyjazdem pilnie czytałam "Zrób sobie raj" Mariusza Szczygła, chciałam poznać i zrozumieć Czechów!
Kolejny dzień wypoczynku w majowy weekend. wtorek, 13 maj 2014, 22:26

Oto dalszy ciąg sprawozdania z majówki.
Kolejnego dnia pojechaliśmy do Zittau, Niemcy, by przejechać zabytkową kolejką do Oybin.
Oybin to maleńki kurort, nazywany alpejskim miasteczkiem. Leży w Górach Łużyckich.
Oto kilka zdjęć.

Dworzec w Zittau. Jakimś cudem udało nam się kupić bilety i to po niemiecku!

W pociągu do Oybin. Te zamglenia to para buchająca z prawdziwej lokomotywy!

Widok z okna kolejki.

Oto dworzec w Oybin.

Oybin wita turystów! Wielka szkoda, że nie znam niemieckiego.

Spacer po kurorcie.

Udało mi się sfotografować sójkę.

Zabytkowy kościół, w górze obronne mury klasztoru. Wszystko we mgle, niestety.

Malowidło w kościele, ostatnia wieczerza.

Anioły wszędzie są piękne.
W Spindlerowym Mlynie. niedziela, 11 maj 2014, 13:23

Na miejsce, do Złotej Oleśnicy, dotarliśmy o 19 godzinie. Rozmieściliśmy się w swoich pokojach, zeszliśmy na dół, usiedliśmy pod parasolami, czekaliśmy na kolejne dwa auta z czworgiem znajomych. Było cichutko, słonecznie, zieleń aż buchała, słychać było śpiew ptaków i rżenie koni.
I tak rozpoczęła się nasza majówka w pensjonacie Na Vrsich.
Niestety ranek pierwszego dnia naszych wczasów był chłodny, chwilami świeciło słońce, ale z nieba siąpiło. Wyjechaliśmy do Spindlerowego Mlyna, by tam wjechać wyciągiem krzesełkowym na Medvedin (1235 m npm). Planowano zejść ze szczytu pieszo, ale my wygodniccy, zjechaliśmy. Dzięki temu mieliśmy czas na spacer po Spindlerowym Mlynie. Warto było zrezygnować z deptania gór, miasteczko jest przepiękne, wprawdzie to mekka narciarzy (tu co roku szusuje moja przyjaciółka), ale i wiosną jest tu pięknie.









To zdjęcia ze spaceru spod wyciągu do centrum miasteczka.
Wstęp do sprawozdania z majówki. środa, 07 maj 2014, 21:54

Wróciliśmy i już zdążyliśmy „wypocząć po wypoczynku”.
Program majówki był ambitny, ale nie wszystko udało się zrealizować, pogoda psuła plany. A i tak uważam wyjazd za bardzo atrakcyjny.
Najpierw czterysta kilometrów podróży autem. W drodze podziwialiśmy ogromną postać Chrystusa w Świebodzinie. Imponujący to widok! Chrystus góruje nad wszystkim wokół, nad polami złocącego się rzepaku, nad wijącymi się autostradami i nad miasteczkiem. Jest ponad wszystko, dosłownie i w przenośni!
Przed długim weekendem. poniedziałek, 28 kwiecień 2014, 18:46

Skończyłam czytać "Ostatnie rozdanie" Wiesława Myśliwskiego.
Myśli moje krążą wokół zawartych w tym dziele mądrości. 
"Każdy nosi w sobie jedynie wyobrażenie siebie i też każdego dnia nie to samo."
To króciutki cytat, a ja uporczywie myślę, jaka jestem?

Plany na weekend ambitne, wyjazd ze znajomymi w czeskie Góry Izerskie.
Atrakcji weekendowych wszystkim życzę!
Świątecznie. piątek, 18 kwiecień 2014, 20:54

Przygotowania do Świąt Wielkiej Nocy zaprzątają moje myśli i czas. Czterodniowe, rozmodlone rekolekcje, duchowe przygotowanie, za mną. Teraz myślę przede wszystkim o przyziemnych sprawach. Spotkamy się przecież całą rodziną. Chcę zrobić wszystko, by każdy czuł się najważniejszy i najszczęśliwszy.
W dzień pracuję, wieczorami przyrządzam, gotuję, piekę. Dobrze, że już finiszuję, bo chyba dłużej byłoby mi ciężko. Najgorsze jest to, że nic nie muszę, ale chcę!!!
( Zastanawiam się nad tym, kiedy ja dla siebie będę najważniejsza?)

Pragnę, wszystkim moim blogowym przyjaciołom złożyć serdeczne życzenia świąteczne. Życzę Wam, moi bliscy na odległość, pełnych miłości, radości i spokoju Świąt Wielkanocnych.
We wsi Ostromecko. wtorek, 15 kwiecień 2014, 19:18
 
W pierwszych dniach kwietnia pojechaliśmy do Ostromecka. Miejsce to dotychczas było mi znane z bardzo smacznej wody pitnej,
W Ostromecku znajduje się źródło wód alkalicznych "Maria". Ma ono wody słabo zmineralizowane wodorowęglanowo-wapniowe, z dużą zawartością jonu siarczanowego, nisko-sodowe. Woda może być wykorzystywana w schorzeniach jelit, dróg moczowych oraz u diabetyków.
Ale Ostromecko nie tylko słynie z źródeł Maria, znajduje się tu przepiękny zespół pałacowo – parkowy, zwany Bydgoską Wenecją.
Pałac w całej swej okazałości znajduje się na etykiecie wody.
A to piknik w parku pałacowym, tu moja wnuczka uczyła się jeździć na rowerze!

Zobacz serwisy INTERIA.PL