baw60
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
100251
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
5979
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
106
Archiwum
Rok 2014
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
2734
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
13446
Kartki z pamiętnika.
We wsi Ostromecko. wtorek, 15 kwiecień 2014, 19:18
 
W pierwszych dniach kwietnia pojechaliśmy do Ostromecka. Miejsce to dotychczas było mi znane z bardzo smacznej wody pitnej,
W Ostromecku znajduje się źródło wód alkalicznych "Maria". Ma ono wody słabo zmineralizowane wodorowęglanowo-wapniowe, z dużą zawartością jonu siarczanowego, nisko-sodowe. Woda może być wykorzystywana w schorzeniach jelit, dróg moczowych oraz u diabetyków.
Ale Ostromecko nie tylko słynie z źródeł Maria, znajduje się tu przepiękny zespół pałacowo – parkowy, zwany Bydgoską Wenecją.
Pałac w całej swej okazałości znajduje się na etykiecie wody.
A to piknik w parku pałacowym, tu moja wnuczka uczyła się jeździć na rowerze!
W muzeum. niedziela, 06 kwiecień 2014, 12:30

Minął tydzień, barwny, pracowity. W poprzedni weekend gościliśmy u córki. Pogodny dzień sprzyjał spacerom. Wybraliśmy się na Wyspę Młyńską. Dziecko wraz z rodzicami spędzało czas na placu zabaw, my weszliśmy do Muzeum Leona Wyczółkowskiego. Byliśmy tu pierwszy raz, zauroczyło mnie to miejsce. Zaraz po powrocie do domu starałam się zgłębić swą wiedzę o twórczości tego malarza.

Dziś wklejam obraz „Wiosna”, prawda, że piękny!!!
Nie miałam kłopotu... poniedziałek, 31 marzec 2014, 20:51
...zmieniłam telefon!
Co nowego? Wszystkiego nie ogarniam!
Od tygodnia mam nowy aparat telefoniczny. Samsung Galaxy. Nie miałam kłopotów, to mam. Aparat jest dotykowy, uczyłam się go obsługiwać kilka dni, ale już jest OK. Co ja w nim nie powłączałam! Na przykład nawigację i czułam się przez tydzień śledzona jak celebrytka! Nie było to miłe!

Z zapartym tchem śledzę statystyki na moim blogu.Ukazuje się w tej chwili liczba: 99994, to liczba osób, które mnie odwiedziły!  Może dziś, może jutro będzie to pięć dziewiątek, 99999, a potem?! 100000! Zaglądnie do mnie stutysięczna osoba! Chyba nie położę się spać! Muszę to śledzić! To dla mnie historyczne wydarzenie!!!
Pierwsze dni wiosny. sobota, 22 marzec 2014, 20:57

Niespodzianka. Przyjechały pociągiem! Córka z wnuczką. Są u nas od piątku! Dziś dojechał zięć. To bardzo miłe, że garną się do nas. Tak bez okazji. Tłumaczą, ze to z okazji wiosny! Super.
Dziś wycieczkowo, szukaliśmy wiosny. Pojechaliśmy nad jezioro w Margoninie. Nic się nie dzieje, ale zielenią się krzewy, ptaki śpiewają, jest wiosna!
Margonin to miasteczko ciche, urokliwe. Nad jeziorem , a właściwie na jeziorze, uprawia się narty wodne. Dziś niestety nie jeżdżono na nartach, ale dwa lata temu widziałam takie zawody. To bardzo ekstremalny sport, ale ciekawy, widowiskowy.

Zdjęcia z Margonina pochodzą z Internetu.
Było miło... środa, 19 marzec 2014, 21:18

Zieleniec. Gryglówka. Widok z naszego okna w dniu przyjazdu.

Śnieg spadł w przeddzień wyjazdu. Niestety z deszczem.

Tak pięknie było wieczorem, a rano pożegnanie z naszą zimową "stolicą".
Było jak zawsze, miło, wesoło, KM na nartach jeździł, a ja się opalałam na ławkach Jakobcówki! Hej! 
Niedziela przed wyjazdem. niedziela, 09 marzec 2014, 20:04

Powinnam się pakować, ale jutro też jest dzień. Po pracy jest jeszcze parę godzin czasu. Zdążę.
Dziś mogę trochę poleniuchować!
Wyjazd do Zieleńca we wtorek rano. Śniegu na stokach coraz mniej, nie ma szans na więcej.
Nie mam przygotowanych żadnych ciekawych książek, czytam teraz Andrzeja Bobkowskiego „Szkice piórkiem”, genialne, ale to nie jest wakacyjna lektura. Może uda mi się jutro uciec na chwilę z pracy do biblioteki.
Nie mam koncepcji na zabawy na śniegu bez śniegu, na narty bez nart, na zimowisko bez zimy…
Ale marudzę…
Ps. To zdjęcie zrobiłam w zeszłym roku z Gryglówki w Zieleńcu, też w marcu!!!
Dzisiejszy wieczór. sobota, 08 marzec 2014, 17:58

Kolacja przygotowana, czekam na przyjaciół. Myślę, że będzie smakowało.
To płytkie. Menu - zaplanować, wykonać. Wiem, aż przesiąknięte zwyczajnością! Ale ja to wszystko robię z sercem.
Dzień za dniem... niedziela, 02 marzec 2014, 15:59

Sobota.
Siedzę przed komputerem i przeglądam zdjęcia z Władysławowa. Nie ma śladu zimy, a my za tydzień, we wtorek jedziemy do Zieleńca na narty! Co ma być to będzie, przecież można w górach się opalać!
Przed nami jeszcze mnóstwo obowiązków, będzie to pracowity tydzień! W sobotę planuję zrobić spotkanie przed wyjazdem w góry, trzeba więc przygotować kolację, ale to już przyjemność.
Niedziela.
Czekam na dzieci, mamy wspólny obiad. Syn na Helu, nurkuje. (A co my mamy w rodzinie z tą miłością do Helu?)
Będzie synowa z dziećmi, na kobiety zawsze można liczyć! Martwię się o nią, o jej zdrowie. Jak zapytać ją o wyniki badań, aby nie urazić?
Może w czasie obiadu i poobiedniej kawy rozmowa sama się potoczy?
Ps. Jako ilustrację wykorzystałam reprodukcję obrazu Józefa Chełmońskiego "Zima w Polsce". To były zimy!!!
Ferie, zimowe? sobota, 01 marzec 2014, 09:49

Władysławowo, wyjście z hotelu nad morze.

Morze jak zawsze, piękne! Zimowe? Wiosenne?

Mewy rozkrzyczane, radosne.

Jedyny ślad zimy!!!

W porcie kolorowo.

Wycieczka, spacer po Helu.

Po wizycie w fokarium.Wnuczka z foczką.

Moja ulubiona tawerna u bosmana- nieczynna! A tu wiosna panie bosmanie!
W zimowe ferie... niedziela, 23 luty 2014, 21:18

Wyjazd do Władysławowa z córką i jej rodziną był bardzo udany! Tydzień bez obowiązków, błogie lenistwo z najbliższymi – należał nam się taki odpoczynek. Byli też z córką jej przyjaciele z dziećmi, ludzie ciekawi, młodzi, aktywni. Przyjechali też do nas na króciutko nasi przyjaciele, chwilami nasze grono liczyło dziesięcioro dorosłych i sześcioro dzieci. Sporo, prawie tłum, łatwo było się zgubić. Ale bardzo chcieliśmy być blisko naszych dzieci i wnuczki, jadaliśmy razem posiłki, chodziliśmy na spacery, na baseny i kąpiele, raz nawet i na siłownię. Wieczory spędzaliśmy w szerokim gronie, a wnuczka z dziećmi. I to był nasz ból, mała wolała zabawy z rówieśnikami, ale to przecież normalne. Zagadnięta, ze tak mało się widzimy, odrzekła: „Babciu, przecież przyjedziemy na Wielkanoc!” No i prawda, a nam czas tak szybko ucieka, a dla nas to tak mało…
Zdjęcie z wycieczki do Helu, karmienie fok.

Zobacz serwisy INTERIA.PL